FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2018-01-26, 10:11
Najlepsze miejsca na postój na Śniardwach
Autor Wiadomość
~darkor54

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 26 Maj 2013
Posty: 1450
Wysłany: 2018-02-09, 22:16    [Cytuj]

dareq napisał/a:
Siga2 jak stajesz na kotwicy w zatokach na Śniardwach to rzucasz kotwice tylko z dziobu czy stajesz na dwóch z dziobu i z rufy. Chciałbym w tym roku spędzić trochę czasu na Śniardwach i jestem zainteresowany wszelkimi wiadomościami odnośnie cumowania na tym jeziorze. :-D

Może trochę niepytany - ale dla bezpieczeństwa staję zawsze blisko linii trzcin lub w trzcinowych zatoczkach tak aby dziób był pod wiatr (sprawdzam prognozy) i zawsze stoję na dwóch kotwicach. Oczywiście gdy w nocy się zaczyna coś dziać trzeba reagować - zdarzało mi się przycumowywać robiąc overholung lub luzować kotwicę rufową i zakładać szpring rufowy do liny kotwicznej aby ograniczyć myszkowanie (tzw. kotwiczenie w bajdewindzie). Noce na Śniardwach na kotwicy są cudowne (jak nie ma burzy) ale zawsze sprawdzaj prognozy i kalkuluj wariant awaryjny - np.: schowanie się w trzcinach lub za ich osłoną - wg. mnie niezbędna długa lina kotwiczna dziobowa - ja mam 50 m i rufowa - u mnie 30 m.
 
 
~Siga2
Siga2

Pomógł: 45 razy
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1213
Wysłany: 2018-02-09, 22:42    [Cytuj]

Są dwie szkoły Otwocka i Wolominska . :-D . Zawsze staję na jednej kotwicy z dziobu. Jak się coś dzieje to dostawiam drugą potem prosiaka , ale zawsze z dziobu. Łódka ustawia się dziobem do wiatru i do fali . .przy dwóch kotwicach może nas ustawić w poprzek i mocno szarpie . Jak ktoś ma kotwicę mocowanąw uchwytach na dziobie na stałe i linę kotwiczną prowadzoną pomiędzy prowadnicami to przy dwóch kotwicach rano może się obudzić tylko na rufowej bo dziobowa lina przeciera się o prowadnicę. Kiedyś w spokojnym miejscu rzuciłem dwie kotwice jedną z dziobu i drugą z rufy , trochę w nocy przywiało ,ale bez przesady , a rano okazało się że jak postawiło mnie bokiem to dziobowa po kilku godzinach tarcia , przetarla się o górne stalowe okucie i pooooszła . Od tego czasu jeźeli nie stoję w jakimś mocno osłoniętym miejscu gwarantujacym spokój w kaźdych warunkach stawiam tylko dziobową . Mój rekord na Śniardwach to dwie kotwice z ciężkim prosiakiem /wszystko z dziobu / przewleczenie jachtu jakieś 150 -200 metrów i wychodzenie kilka godzin na wolną wodę. Na Śniardach jak powieje po długości to potrafi przy nawietrznym brzegu nieźle sie rozbujać, po za tym to cudowne jezioro i nocowanie na nim to wielka przyjemność jak pisał Darek
Ostatnio zmieniony przez Siga2 2018-02-09, 22:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~darkor54

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 26 Maj 2013
Posty: 1450
Wysłany: 2018-02-09, 23:20    [Cytuj]

Siga2 napisał/a:
Są dwie szkoły Otwocka i Wolominska . :-D (...) .

Dlatego - biorąc pod uwagę co pisałeś, wybieram raczej osłonięte zatoczki (lub atole). Staram się nie stać na "otwartej wodzie". Co do ustawiania dziobu do fali - zawsze tak przestawiam łódkę - jak zaczyna wiać w nocy z innego kierunku to tez w nocy. Nie mam prosiaków - może to jest jakieś rozwiązanie? Przyznam - nie stawiałem dwóch kotwic w trudnych warunkach - do tej pory nie miałem takiej potrzeby ale często wiązałem szpring do liny kotwicznej i knagowałem go na rufie ustawiając dziób w stosunku do fali i wiatru ok. 20-30 stopni. Zdecydowanie ogranicza to łukowanie i silne szarpnięcia na linach kotwicznych. Jednak jak wcześniej pisałem - zawsze trzeba sprawdzać prognozy tak by ustawić się na podwietrznym brzegu w przypadku przewidywanych złych warunków. Nie zapomnę noclegu w zatoce Skorupki gdy w nocy rozpętała się burza z zachodnim wiatrem i błyskawicami poziomymi o długości całego jeziora Tałty. W takich warunkach nawet stosunkowo spokojna zatoka okazała się bardzo niebezpieczna. Śniardwy tez potrafią być bardzo wymagające...
 
 
el_doctore

Pomógł: 2 razy
Wiek: 39
Dołączył: 04 Lip 2016
Posty: 95
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-02-10, 11:46    [Cytuj]

Ja mam na Śniardwach dwie miejscówki (na dziko), które zawsze odwiedzam. Jedna to Zatoka Kwik. Bezpiecznie w każdych warunkach. Druga, gdzie spędzamy pierwszą noc na Jeziorze Śniardwy, to przy Dybowskim Rogu. Mniej więcej w połowie drogi do Łuknajna, przy wieży. Kiedyś można było spokojnie dojść na brzeg. Teraz też można, tylko trzeba się przedzierać przez półbagno. Przytuleni do trzcin, na dwóch kotwicach od dziobu i od rufy. Oczywiście z długą cumą, zwłaszcza od dziobu. Jest to nie tylko bezpieczne, ale i przydatne. Rano można spokojnie odpływać bez kataryny;-) Na razie się sprawdzało. Nie ma osłonięcia tylko od bardzo silnych wiatrów wschodnich. Ale za to jest ładny widok na całe jezioro. I rano masz dylemat, gdzie płynąć? Okartowo, Wyspy, Seksty.... Wszystkim życzę, takich problemów
 
 
<|dareq

Pomógł: 4 razy
Wiek: 56
Dołączył: 20 Lis 2011
Posty: 274
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-02-10, 12:32    [Cytuj]

Z tego co czytam to trzeba sobie wypracować swój sposób cumowania, w tym roku będę miał łódkę z kotwicą w prowadnicy więc chyba najpierw wypróbuję sposób Sigi.
Podpowiedzcie jeszcze jakieś fajne w miarę bezpieczne miejsca do cumowania na kotwicy na Śniardwach. :-D

ps
el-doctore czy w zatoce Kwik jest w miarę spokojnie przy zachodnich i północno-zachodnich wiatrach
 
 
~Siga2
Siga2

Pomógł: 45 razy
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1213
Wysłany: 2018-02-10, 14:37    [Cytuj]

Przy polnocno zachodnim wietrze w Kwiku nie da sie stać wogóle, trzeba uciekać w Wyszkę ,gdzie jest ok. Tylko czasami cięźko o miejscówkę, a jak kampingują na brzegu to bywa słabo jak ktoś lubi spokój . Przed wejściem w Wyszkę trzeba uważać na nieoznaczone kamienie paredziesiąt metrów przed kanałem / kiedyś zaliczylem :oops: /
 
 
el_doctore

Pomógł: 2 razy
Wiek: 39
Dołączył: 04 Lip 2016
Posty: 95
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-02-10, 14:55    [Cytuj]

Pisząc Kwik, używałem skrótu myślowego. Wpływam w rzekę i staję zaraz po prawej stronie. Niemal przy znaku oznaczającym koniec wód żeglownych. W głębi rzeczki jest więcej miejsca na dobicie, na spokojne biwakowanie i na ognisko. Jednak lubię to miejsce niemal zaraz przy początku, bo (jak jest wolne, a we wrześniu jest) to jesteś sam, odsłonięty od wszystkiego. Jest małe miejsce na ognisko. Można stamtąd wybrać się na spacer do wsi Zdory oraz do Jeziora Białoławki. Niestety zwłaszcza ta ostatnia trasa jest (a przynajmniej była w ubiegłym roku) bardzo zanieczyszczona. Nie przez żeglarzy, ale brzegowych wędkarzy i innych miłośników biwakowania i niesprzątania po sobie. Po żeglarzach nie widziałem śmieci. Poza nie zawsze dobrze zabezpieczonymi "minami". W samej zatoce może być właśnie przy wiatrach północno-zachodnich ciężko. Dlatego zawsze wpływam w rzekę, bo cicho i spokojnie. Trzeba się następnego dnia wspiąć ciut wyżej, aby zobaczyć czy można na Śniardwy wypłynąć. Dwa lata temu miałem tam - przez sztormową pogodę - przymusowy, całodzienny postój. Właśnie wówczas widziałem, jak jacht schował się bardzo głęboko w trzcinach. Mniej więcej bardziej w głębi Zatoki. Za tymi wspominanymi kamolami.
 
 
<|dareq

Pomógł: 4 razy
Wiek: 56
Dołączył: 20 Lis 2011
Posty: 274
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-02-10, 16:35    [Cytuj]

Dzięki za informację, Wyszka to miejsce gdzie jeszcze nie byłem i na 100% w tym roku tam dopłynę, jak tam z szerokością Wyszki staje się rufą czy long ?
W zatoce Kwik są jakieś pomosty po drugiej stronie niż Wyszka, daje się tam jak by co zacumować ?
Planuję jeszcze postój na Łukniańskiej ale nie wiem czy na kotwicy czy przy folwarku, zależy od pogody. :-)
 
 
orjan1

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Cze 2013
Posty: 85
Wysłany: 2018-02-11, 17:38    [Cytuj]

dareq napisał/a:
[...] jak tam z szerokością Wyszki staje się rufą czy long ?
[...] :-)


W Wyszce jest głęboko. Można wchodzić z mieczem w dole. Nie ma przeszkód dla masztu. Stawać (przybijać) można tylko po prawej stronie raczej longside (lub "ukosem") i lepiej dziobem do zatoki Kwik ze względu na prąd (rzeki).

Wyszka ma bieg zbliżony do litery łagodne "S". Najpierw skręca w lewo, potem w prawo. Ale uwaga! Za tym drugim zakrętem w prawo raczej nie znajdzie się miejsca do przybicia. Nie należy wcześniej wybrzydzać. Najwyżej potem się "przepalikować".
Przy samym prawym brzegu jest droga gruntowa, więc można się kawałek przejść w sprawie ew. "przepalikowania" w stronę jazu. Palik lepiej mieć własny (zresztą i tak należy mieć).

Wchodząc należy uważać na prąd w stronę jazu. Potrafi być silny; im bliżej jazu, tym silniejszy. Bliżej jazu można się też wkręcić w wodorosty, ale jednak trzeba mieć pecha.

Moim zdaniem, wchodząc na silniku w Wyszkę trzeba mieć w razie czego przygotowaną kotwicę na wypadek tych wodorostów, albo konieczności zawrócenia w silnym nurcie, bo Wyszka nie jest zbyt szeroka i dla dłuższych koromyseł zawrócenie na samym silniku gdzieś przed jazem może okazać się wątpliwe (nawet ze sterem strumieniowym z przodu).
Kawałek miecza lepiej mieć w dole, lub w pogotowiu jako ew. oś obrotu jachtu przy zawracaniu.

To co wyżej, to nie są jakieś straszne zasadzki nawigacyjne, ale lepiej o nich wiedzieć.

W Wyszce nic się nie kupi ani nie podładuje. Wszystko trzeba mieć swoje.

Jeszcze jedno: Chociaż Wyszka jest super bezpieczna względem każdego kierunku wiatru, to jednak jest tak głęboko (na końcu) w zatoce Kwik, że idąc od farwateru Okartowo - Pajęcza może zabraknąć czasu na schronienie się w niej. Należy decydować się wcześnie i szybko.

I jeszcze jedno: Ostatnio były jakieś plany remontu jazu jako części kanału Śniardwy Roś. W sezonie lepiej zapytać.
Ostatnio zmieniony przez orjan1 2018-02-11, 17:47, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
orjan1

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Cze 2013
Posty: 85
Wysłany: 2018-02-11, 19:00    [Cytuj]

Siga2 napisał/a:
[...] Zawsze staję na jednej kotwicy z dziobu. Jak się coś dzieje to dostawiam drugą potem prosiaka , ale zawsze z dziobu. Łódka ustawia się dziobem do wiatru i do fali [...] Na Śniardwach jak powieje po długości to potrafi przy nawietrznym brzegu nieźle się rozbujać, po za tym to cudowne jezioro i nocowanie na nim to wielka przyjemność jak pisał Darek


Złote słowa. Z tym, że w przypadku wyposażenia jachtów z czarteru, strategie kotwiczenia są dość ograniczone. W dodatku dno wszędzie na Śniardwach jest takie sobie.

Osobiście uważam, że skoro wydaje się tyle pieniędzy na różne sprawy bezpieczeństwa żeglowania, pomiary batymetryczne, to wypadałoby postulować po pierwsze wyznaczenie piaszczystych kotwicowisk, gdzie byle czarterowy danforth ma szansę. Może to nawet temat na wątek tutaj: kto zna takie miejsca na Śniardwach?

Ja osobiście uważam, że na Śniardwach, zwłaszcza w zatokach wzdłuż północnego brzegu, może też naprzeciw N.Gutów, powinny być ustawiane boje do cumowania, najlepiej kilka, każda odpowiednio zakotwiona z odstępami przewidującymi myszkowanie cumujących jachtów. Kto się lubi w nocy pobujać, miałby przy czym.

Da się stawiać boje farwaterowe, to jakieś know-how i sprzęt już jest na dzień-dobry. Z żeglarzy żyje tam wystarczająco wiele osób, by jakieś byle koszty nie były argumentem przeciw.
Ostatnio zmieniony przez orjan1 2018-02-11, 19:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
orjan1

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Cze 2013
Posty: 85
Wysłany: 2018-02-12, 10:26    [Cytuj]

Siga2 napisał/a:
Są dwie szkoły Otwocka i Wolominska. :-D . Zawsze staję na jednej kotwicy z dziobu. Jak się coś dzieje to dostawiam drugą potem prosiaka , ale zawsze z dziobu. Łódka ustawia się dziobem do wiatru i do fali.


Mój kolega twierdzi (sam jeszcze nie sprawdziłem), że rzucał kotwicę na długim kablu, a gdy ta jakoś złapała, to wtedy po jej kablu, na zakręcanym karabinku stalowym spuszczał nie prosiaka, ale drugą kotwicę na jej własnym kablu pilnując, aby był krótszy o jakieś 5 metrów od tego pierwszego kabla. Druga kotwica z jednej strony zastępować ma nieobecnego prosiaka i sama swoje trzymać zapobiegając przy tym zerwaniu tej pierwszej.

Czy ktoś spotkał się na Śniardwach z powyższym sposobem?

W zastosowaniu na nocne kotwiczenie na Śniardwach brzmi to sensownie (pewnie z wyjątkiem dżungli wodorostów jak w Szybie). Co najważniejsze da się to od ręki zrobić ze zwykłym czarterowym wyposażeniem mazurskim, czyli: dwie "jakieś" kotwice, zero prosiaka, zero łańcucha. Dobrze, jeśli liny przywiązane bezpośrednio do tych kotwic są tonące i trójpokrętkowe, żeby pracując "sprężynowały".

PS. dawniej w miejscu styku z pokładem owijano czymś linę kotwiczną, to się nie przecierała.
Ostatnio zmieniony przez orjan1 2018-02-12, 10:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Emill`76

Pomógł: 39 razy
Wiek: 41
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 2755
Skąd: Mazowsze Północne
Wysłany: 2018-02-12, 10:49    [Cytuj]

Swoją drogę, polecam na kotwiczną - linę która jest elastyczna i "pracuje" . Są zwykle nie przyjemne do buchtowania, bo dość sztywne , ale fajnie amortyzuje .
 
 
orjan1

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Cze 2013
Posty: 85
Wysłany: 2018-02-12, 13:03    [Cytuj]

Emill`76 napisał/a:
Swoją drogę, polecam na kotwiczną - linę która jest elastyczna i "pracuje" . Są zwykle nie przyjemne do buchtowania, bo dość sztywne , ale fajnie amortyzuje .


No i taka lina, która tonie, a nie taka o swojej własnej pływalności większej, niż kotwica :-)

Żeby tylko z tych lin się off-top tutaj nie wylinił, to usprawiedliwiam, że nadal w tym wątku chodzi o skuteczne kotwiczenie na Śniardwach, gdy o śniardwiańskim dnie dokładnie nie wiadomo, co, jak i gdzie ono dno ma.
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 43 razy
Wiek: 51
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 3768
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-02-12, 15:28    [Cytuj]

Właściwie, to o żadnym dnie nie wiemy niczego na 100 %. Chyba, że pojawią się w sprzedaży minisondy na uwzięzi z kamerkami, a obraz będzie transferowany na ekran smartfona.
 
 
orjan1

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Cze 2013
Posty: 85
Wysłany: 2018-02-12, 19:33    [Cytuj]

artiosso napisał/a:
Właściwie, to o żadnym dnie nie wiemy niczego na 100 %. [...].


a butelka?

PS.: Z całą pewnością są gdzieś dane, które kawałki dna Śniardw są przyjazne dla królującej w czarterach kotwicy lubiącej piach (danforth) a nie lubiącej podwodnych lasów.

Nie chodzi mi przy tym o obraz dna całego jeziora. Wystarczyłoby wskazanie (współrzędne, azymuty?) takich miejsc w zat. Łukniańskiej i w każdej następnej zatoce w kierunku Okartowa. Najlepiej przy zachodnich, bardziej zawietrznych brzegach tych zatok. Takie sicher kotwicowiska ze 100m lub więcej od brzegu.

Miejsc z dostępem do lądu na Śniardwach (zwł. północny brzeg) jest jak na lekarstwo, ale to nie znaczy, że nie ma tam dobrych miejsc postojowych na wodzie.
Ostatnio zmieniony przez orjan1 2018-02-12, 19:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH